1. Samoobrona Kresów

(IX 1918 - I 1919)



Niemcy 5 listopada 1916 r. powołując do życia Królestwo Polskie liczyli przede wszystkim na rozbudowę Polskiej Siły Zbrojnej mającej wesprzeć słabnący potencjał ludzki armii niemieckiej. Tworząc to marionetkowe państwo zadbali, by nie było ono za duże i za silne. W czasie pierwszego posiedzenia Tymczasowej Rady Stanu na ścianie sali widniał herb Polski identyczny jak w czasie powstania listopadowego: orzeł biały i pogoń litewska. Spotkało się to z protestem ze strony niemieckiej. Herb Królestwa pozbawiony został pogoni litewskiej.

Co do Litwy Niemcy mieli już inne plany. Dnia 18 września 1917 r. za ich zezwoleniem powołana została Krašto Taryba (Krajowa Rada), która 10 grudnia 1917 r. proklamowała odbudowę niezależnego państwa litewskiego ze stolicą w Wilnie. W ogłoszonej deklaracji Taryba uwalniała swe państwo od związków państwowych łączących w przeszłości Litwę "z innymi narodami" (chodziło głównie o Polskę). Jednocześnie zwracała się do Niemiec z prośbą o opiekę i pomoc, deklarując konwencję wojskową, komunikacyjną, celną i monetarną.

Deklaracja Taryby nie miała większego wpływu na politykę Niemiec w stosunku do Litwy. Niemcy na Litwie rządzili jeszcze przed jej powołaniem, a także po jej utworzeniu w Wilnie.

Wg spisu ludności przeprowadzonego przez Niemców w 1916 r. w Wilnie było 50,2% Polaków, 43,5% Żydów, 2,6% Litwinów i 3,7% innych [Wg niemieckiego spisu z 1916 r., Polacy dominowali na całej Wileńszczyźnie (55%), Litwinów było 24,7%, Żydów 16,3% i Białorusinów 1,7%]. W mieście stanowiącym ośrodek polskości na Litwie, wkrótce po wkroczeniu Niemców 18 września 1915 r., powstał jawnie funkcjonujący Polski Komitet Obywatelski zajmujący się m.in. szkolnictwem, kulturą i popularyzowaniem idei połączenia się z niepodległą w przyszłości Polską. Równocześnie konspiracyjną działalność rozpoczęła Polska Organizacja Wojskowa (POW) przygotowująca Polaków do przyszłej walki. W roku 1917 istniały już konspiracyjne szkoły: rekrucka, podoficerska i podchorążych.

W połowie 1918 r. przybyła na Wileńszczyznę dość liczna grupa wojskowych z rozwiązanego przez Niemców I Korpusu Polskiego w Rosji (patrz "Informator" nr 2/99). Zorganizowali się oni w lokalne związki wojskowych.

W Mińsku Litewskim powstało "Stowarzyszenie Samopomocy Wojskowych Polaków byłych Korpusów w Mińsku". Prezesem został dr Bernatowicz.

W Wilnie "Związek Wojskowych Polaków miasta Wilna" powstał 10 września. W dniu 7 października wybrano zarząd Związku, którego nominalnym prezesem został płk Lucjan Żeligowski (dca Brygady Strzelców Polskich znajdującej się wówczas w południowej Rosji, na Kubaniu - patrz "Informator" nr 1/00). Jego zastępcą, faktycznie kierującym pracą związku, był kpt. Stanisław Bobiatyński. W październiku, w związku zarejestrowanych było 130 oficerów i ok. 500 żołnierzy [Wg niektórych źródeł żołnierzy miało być 5000. Wydaje się to mało prawdopodobne w świetle liczebności jednostek z początkiem stycznia 1919 r.]. Filie wileńskiego Związku Wojskowych Polaków powołano w Lidzie, Kownie, Szczuczynie, Oszmianie, Koszedarach, Świrze, Łyntupach, Szyrwintach, Niemenczynie i Wilejce.

W tym okresie podjęto próby nawiązania współpracy z Litwinami, Białorusinami i Żydami. Nie przyniosły one pozytywnego skutku.

Nieco później, bo 12 XI 18 - w Grodnie utworzona została "Rada Wojenna Ziemi Grodzieńskiej" - prezesem został mjr Bronisław Bohaterewicz.

W dniu 20 listopada w Warszawie powstał Komitet Obrony Kresów Wschodnich mający na celu wsparcie dążeń Polaków na Wileńszczyźnie do połączenia z Macierzą. Ewidentnym przejawem działania Komitetu było rozpoczęcie formowania Dywizji Litewsko-Białoruskiej (dca gen.por. [W opracowaniu użyto nazw stopni generalskich obowiązujących w WP w okresie 1918 do 1922 r. Później używano odpowiednio: generał porucznik - gen. dywizji, generał podporucznik - gen. brygady] Wacław Iwaszkiewicz) w rejonie Zambrowa, mającej przyjść z pomocą Polakom na Kresach północno-wschodnich. Prace organizacyjne przebiegały jednak dość wolno, głównie ze względu na brak kadry.

Wkrótce po powołaniu związków wojskowych, ich działacze przystąpili do tworzenia oddziałów samoobrony poszczególnych miast i miasteczek. Wszędzie jednak brakowało broni.

Między innymi w październiku poczęto formować Samoobronę w Wilnie. Nawiązano kontakt ze Sztabem Generalnym Królestwa Polskiego w Warszawie. Powołana została "Samoobrona na Litwie i Białorusi", a rozkazem gen. Rozwadowskiego z dnia 28 X 1918 r., jej komendantem mianowany został były rosyjski generał - Władysław Wejtko.

W pierwszej połowie listopada mińskie Stowarzyszenie Samopomocy Wojskowych delegowało do Warszawy Władysława Raczkiewicza i już od władz Polski Niepodległej uzyskało nominację płka Kazimierza Kobordo na naczelnika "Samoobrony na Białorusi".

Wkrótce wileńska Samoobrona nawiązała kontakt z mińską Samoobroną. W efekcie uzgodnień samoobrona mińska podporządkowała się gen. Wejtce jako dowódcy.

W związku z klęską Niemiec, wobec przewidywanej bliskiej ewakuacji wojsk okupacyjnych, w Wilnie 20 XI powołano Komitet Bezpieczeństwa Publicznego z prezesem, prezydentem miasta Bańkowskim. Komitet miał koordynować pracę administracji cywilnej z władzami wojskowymi. Kierownictwo wojskowe Komitetu objął kpt. Bobiatyński.

W dniu 3 XII 1918 r. wileńska Samoobrona wywieszając szyld na budynku siedziby dowództwa, ujawniła swoje istnienie wobec Niemców.

W dniu 8 grudnia gen. Wejtko w czasie pobytu w Warszawie otrzymał dekret Naczelnego Wodza o przyjęciu go do Wojska Polskiego w stopniu gen. ppor. i nominację na dowódcę "wszystkich formacji Samoobrony Krajowej Litwy i Białorusi" a także obietnicę rychłej pomocy zbrojnej Wojska Polskiego. Komitet Obrony Kresów przyznał 375 tys. marek na potrzeby bieżące Samoobrony. Te pieniądze użyte zostały na wypłacenie żołdu, zakup broni i amunicji od Niemców oraz innego ekwipunku i koni.

Przystąpiono do organizowania regularnych oddziałów. Samoobrona wileńska miała utworzyć dwa pułki po 3 bataliony: 1 pp w Podbrodziu (dca - ppłk Zubrycki) i 2 pp w Lidzie (dca gen. ppor. Adam Mokrzecki) [Stan pułku wynosił 40 oficerów, 42 podoficerów, 492 szeregowców i 20 koni]. Pododdziały pułków dla zapewnienia bezpieczeństwa ludności i łatwiejszego zaopatrzenia, rozmieszczono w kilku mniejszych miejscowościach regionu. W Wilnie stacjonował najsilniejszy baon 1 pułku. (500 żołn.). Wszędzie brakowało jednak wojskowego umundurowania. Żołnierze często nie posiadali nawet własnych cywilnych płaszczy zimowych.

Grodzieńska Rada powołała Samoobronę, której dowódcą 12 XII został płk Mikołaj Sulewski. Rozpoczęto formowanie pułku strzelców. W tym rejonie Niemcy nie czuli się zbyt pewnie, toteż łatwiej osiągnięto porozumienie z nimi. Ustalono podział na strefy wpływów. W powiecie panowała Samoobrona, natomiast w Grodnie pełnię władzy sprawował dowódca garnizonu niemieckiego. Zgodnie z porozumieniem sztab Samoobrony miał swą siedzibę w samym mieście.

Z początkiem grudnia, w związku ze zbliżaniem się oddziałów bolszewickich do Mińska i brakiem szans obrony miasta przed mocno przeważającymi siłami wroga, zapadła decyzja o rozwiązaniu Samoobrony mińskiej. Ok. 1000 żołnierzy (posiadających na uzbrojeniu 200 karabinów) pod dztwem płka Kobordo opuściło miasto kierując się na zachód. Część tych żołnierzy zasiliła Samoobronę wileńską. Większość bez broni, przez teren okupacji niemieckiej, w Łapach przekroczyła linię demarkacyjną i w dniu 29 XII dotarła do rejonu formowania Dywizji Litewsko-Białoruskiej. Utworzono z nich Miński Pułk Strzelców. W dniu 10 XII bolszewicy zajęli Mińsk.

Mimo kapitulacji Niemiec, obietnica Piłsudskiego napotkała na przeszkodę trudną do pokonania. Do ewakuacji wojsk Ober-Ost'u z Ukrainy Niemcy wykorzystywali linię kolejową Kowel - Brześć Litewski - Białystok - Grajewo [Ewakuacja wojsk niemieckich w zasadzie zakończyła się w drugiej połowie lutego 1919 r. Jednak północno zachodnia część strefy Ober-Ost'u pozostawała pod niemieckim zarządem do sierpnia]. Umowa z władzami polskimi z dnia 12 XI określała linię demarkacyjną: Wisznice - Międzyrzec - Łosice - Mielnik - Siemiatycze - Łapy zapewniającą swobodną ewakuację wojsk niemieckich do Prus Wschodnich. Zachodziła więc konieczność uzyskania zgody Niemców na przepuszczenie oddziałów WP do Wilna.

Pertraktacje dotyczące tej sprawy, sabotowane były przez Niemców i nie dawały efektu. Wybuch powstania wielkopolskiego (patrz "Informator" nr 3/02) jeszcze bardziej usztywnił stanowisko niemieckie.

Dnia 29 XII wileński Komitet Polski wyłonił Polską Tymczasową Radę Narodową na Litwie mającą stanowić organ władzy politycznej. Rozkazem gen. Wejtki "Samoobrona" została rozwiązana, a żołnierze stali się żołnierzami Wojska Polskiego. Utworzono Dowództwo Okręgu Generalnego Litwy i Białorusi, którego dowódcą stał się gen. Wejtko. Komendantem miasta Wilna - gen. Mokrzecki (z powodu jego choroby funkcję tę pełnił mjr Bobiatyński).

Skład wojska wg powyższego rozkazu: 1 pułk ułanów (25 ofic. i 220 żołn.) - dca: rtm. Władysław Dąbrowski oraz cztery baony piechoty (I - kpt. Szczerbickiego, II - por. Kaczkowskiego, III - kpt. Żujewicza oraz IV peowiacki - por. Gołębiowskiego i por. Korsaka). Uzbrojenie tych oddziałów było słabe. Nie posiadano broni ciężkiej, a broń ręczna była różnego typu, rosyjska i niemiecka, a nawet myśliwska. Brakowało do niej amunicji.

W międzyczasie toczyły się polsko-litewskie pertraktacje mające doprowadzić do wspólnego działania. Litwini jednak kategorycznie stawiali warunek: uznanie niepodległej Litwy ze stolicą w Wilnie i podporządkowanie oddziałów polskich dowództwu litewskiemu. Dla Polaków te warunki były nie do przyjęcia.

Tak oczekiwana pomoc wojsk polskich, nie nadchodziła. Bolszewicy zajęli już Mołodeczno i Nowogródek. Czołówki zbliżały się do Wilna. W dniu 23 XII 1918 r. Święciany znalazły się w rękach wroga.

Gen. Wejtko podjął decyzję zbrojnego wystąpienia. Zarządzono koncentrację oddziałów rozlokowanych w terenie. W Wilnie ogłoszono mobilizację, na zew której już w pierwszym dniu zgłosiło się 450 ochotników, a w drugim 600. W następnych dniach napływali dalsi.

W samym mieście akcję zbrojną rozpoczęto w Nowy Rok. W efekcie kilku drobnych potyczek, dochodzi do wyparcia Niemców ze śródmieścia i w końcu do pertraktacji. Niemcy zgadzają się opuścić Wilno pozostawiając na razie w swoim posiadaniu rejon Wielkiej Pohulanki i dworca kolejowego. Po latach niewoli miasto znów było polskie.

W dwóch budynkach przy ul. Wroniej zabarykadowali się wileńscy komuniści planujący przejęcie miasta Wilna po odejściu Niemców (Żydzi, Białorusini i Rosjanie). Po całonocnej walce opanowano oba domy biorąc 76 jeńców. Zdobyto przy tym sporo broni ręcznej i amunicji przekazanej komunistom przez niemiecką Radę Żołnierską.

W tymże dniu polskie oddziały nawiązały kontakt bojowy z bolszewikami zbliżającymi się od strony Niemenczyna, Wilejki i Oszmiany. Na razie bolszewików powstrzymano biorąc przy tym jeńców.

Tegoż dnia bolszewicy zajęli Lidę, której samoobrona zgodnie z rozkazem koncentracji podążała do Wilna.

W dniu 2 stycznia 1919 r. rząd litewski nie dysponujący siłą zbrojną zdolną do opanowania i utrzymania Wilna, niemieckim transportem ewakuacyjnym opuścił miasto.

W dniu 3 stycznia Polacy zaatakowali dworzec kolejowy. Zginęli czterej polscy żołnierze. Niemcy również ponieśli straty i w nocy 3/4 stycznia opuścili resztę miasta. Wilno wolne było w całości.

W dniach 3 i 4 stycznia trwały walki z bolszewikami w rejonie między Nową Wilejką a Wilnem. Oddziałom polskim zaczynało brakować amunicji.

5 stycznia wieczorem bolszewicy, nacierając z trzech stron: od Niemenczyna, Mołodeczna i Lidy, opanowali Górę Trzykrzyską i rozpoczęli ostrzeliwanie starego miasta. Zajęli też dworzec kolejowy i rejon Ostrej Bramy. Rada Miejska zwróciła się do dowództwa polskiego z prośbą o zaprzestanie obrony miasta. Obawiano się zemsty bolszewików po zajęciu miasta. Jasnym się stało, że na odsiecz wojsk polskich nie ma co liczyć. Zapadła decyzja o wycofaniu oddziałów polskich.

Opuszczenie rodzinnego Wilna nie mogło wpłynąć pozytywnie na morale żołnierzy. Wchodzono przy tym ponownie w teren opanowany przez wojska niemieckie. W rejonie Waki Landwarowskiej samochód gen. Wejtki został otoczony przez Niemców, a sam generał internowany. W dniu 6 stycznia większość wileńskich oddziałów dotarła do Białej Waki, gdzie nie posiadając amunicji ani żywności, zmuszona została do złożenia broni. Za tę cenę Niemcy zobowiązali się do przetransportowania oddziałów koleją na granicę linii demarkacyjnej. Ograbieni i źle traktowani, w nocy 7/8 stycznia, po przybyciu transportu do Łap, Polacy zostali zwolnieni z internowania. Umowy o zwrocie broni na granicy Niemcy nie dotrzymali. W sumie do rejonu formowania Dywizji Litewsko - Białoruskiej dotarło 123 oficerów i 1169 szeregowych. Żołnierzy pochodzących z Mińszczyzny przekazano do Mińskiego Pułku Strzelców. Wilnianie stanowili zaczątek Wileńskiego Pułku Strzelców.

Już po rozbrojeniu i odmarszu głównych sił Samoobrony, do Landwarowa przybył wileński oddział sztabowy por. Balcewicza. Nie mając innego wyjścia por. Balcewicz decyduje się na złożenie broni i przejazd koleją przez Kowno do Kraju. Po tygodniu tułaczki oddział dotarł do Ostrowa, gdzie zasilił Wileński Pułk Strzelców.

Jeszcze inne losy spotkały 12 kompanię trocką, która nie zdążywszy na koncentrację w Wilnie, po zajęciu miasta przez bolszewików skierowała się na Olitę, gdzie uległa rozbrojeniu przez Niemców. Po kilka dniach marszu kompania w składzie 3 oficerów i 34 szeregowych dotarła do Ostrowa, gdzie wcielona została do Wileńskiego Pułku Strzelców.

W dniach 7 - 8 stycznia Samoobrona Lidzka, która nie zdążywszy na koncentrację w Wilnie, podążała obecnie w kierunku południowo-zachodnim, w Wasiliszkach połączyła się z Samoobroną Szczuczyńską. Połączony oddział (ok. 120 żołnierzy) pod dowództwem kpt. Mienickiego w nocy 9/10 stycznia usiłował odbić Lidę z rąk bolszewików. Ze względu na słabe rozpoznanie i dowodzenie, akcja nie udała się i oddział wycofał się do Szczuczyna.

Ostatnie oddziały opuszczające Wilno pod dowództwem rtm. Władysława Dąbrowskiego [Było dwóch braci Dąbrowskich: rotmistrz Władysław i podrotmistrz Jerzy. Grupą opuszczającą Wilno dowodził Władysław, a pomagał mu Jerzy. Później chory Władysław przebywał kilka dni w szpitalu w Grodnie. W tym czasie dowodzenie oddziałem przejął Jerzy. Po wyzdrowieniu, pod koniec stycznia, dowodzenie objął ponownie Władysław.] w składzie: 1 pułk ułanów, II batalion por. Kaczkowskiego i Legia Oficerska (razem ponad 500 żołnierzy), nie podporządkowały się żądaniom niemieckim, uniknęły internowania i skierowały się na południe.

W dniu 9 I oddziały te dotarły do Ejszyszek, kierując się na Nowy Dwór. W dniu 14 I osiągnęły Jeziory, gdzie doszło do starcia z Niemcami. Dnia 15 I osiągnięto Szczuczyn. Tutaj siły rtm. Dąbrowskiego powiększyły się o 20 oficerów i ok. 200 żołnierzy z samoobrony lidzkiej i szczuczyńskiej. Sformowano z nich drugi baon pod dztwem kpt. Mienickiego. W dniu 17 I Niemcy zbyt słabi, by zlikwidować polskie zgrupowanie, podejmują pertraktacje z rtm. Dąbrowskim. Podpisano umowę zobowiązującą obie strony do nieprzekraczania linii Ostryna - Mosty. W dniu 25 stycznia ok. 30 oficerów (głównie z Legii Oficerskiej) odmówiło posłuszeństwa rtm. Dąbrowskiemu uważając, że zamiast prowadzić walkę partyzancką należy jak najszybciej dotrzeć do Polski, nawet kosztem złożenia broni Niemcom. Wyjechali oni przez Mosty do Łap. W tym czasie Niemcy cofnęli się na zachodni brzeg Zelwianki, a bolszewicy osiągnęli już Szczarę.

W dniu 26 stycznia oddział rtm. Dąbrowskiego przez Długą (Dołgą) rozpoczął dalszy marsz na południe w pasie oddzielającym wojska niemieckie od bolszewików. Pod Orlą przekroczył Niemen i w Jeziornicy rozbił bolszewicki oddział biorąc 70 jeńców. W dniu 28 I osiągnięto Miżewicze, a pod Zosimowiczami wzięto do niewoli bolszewicką kompanię. W dniu 29 stycznia opanowano Różanę zdobywając duży magazyn broni i biorąc 30 jeńców. W dniu 30 I zajęto Prużanę rozbrajając tamtejszą milicję ukraińską. Nowa umowa z lokalnym dowództwem niemieckim zobowiązywała obie strony do niewszczynania wzajemnych działań zaczepnych.

W Prużanie oddział rtm. Władysława Dąbrowskiego pozostawał do 14 II, to jest do dnia nawiązania kontaktu z nadchodzącymi oddziałami Dywizji Litewsko - Białoruskiej gen. Iwaszkiewicza. Oddziały tej Dywizji, na podstawie porozumienia z Niemcami z dnia 5 II, zostały przepuszczone przez strefę Ober-Ost'u i zajęły obronę przeciw bolszewikom na odcinku Skidel - Szczytno (k. Różany).

Większość oddziałów Samoobrony Grodzieńskiej, w uzgodnieniu z Niemcami, po 4 stycznia skoncentrowana została w koszarach w Kopciówce w celu przeorganizowania w pułk. W dniu 10 stycznia ich liczebność wynosiła 22 oficerów i ok. 260 szeregowych. W terenie pozostawiono jedynie małe grupy celem prowadzenia dalszej rekrutacji żołnierzy.

Niemcy zaniepokojeni kontaktami dowództwa Samoobrony grodzieńskiej z maszerującym z północy zgrupowaniem rtm. Dąbrowskiego i możliwością wzrostu sił polskich, zdecydowali się na likwidację Samoobrony. W Grodnie aresztowali płk. Sulewskiego wraz ze sztabem oraz dcę pułku mjra Jackiewicza. Korzystając z koncentracji sił polskich w jednym miejscu, w nocy 15/16 stycznia, otoczyli Kopciówkę pułkiem piechoty. Nieobecnego dowódcę pułku Samoobrony zastępował mjr Bohaterewicz. Nie widząc innego wyjścia podporządkował się żądaniom niemieckim i nakazał złożenie broni. Płk. Sulewskiego wraz ze sztabem, Niemcy przewieźli do Łap i przekazali poza linię demarkacyjną.

Po wycofaniu Niemców mjr Bohaterewicz zorganizował ponownie pododdziały, w miarę istniejących możliwości uzbroił je i 7 marca doprowadził do Wołkowyska, gdzie stały się zalążkiem Grodzieńskiego Pułku Piechoty.

Tak zakończył się epizod "Samoobrony Litwy i Białorusi". Żołnierze ulegli, bo bez pomocy z zewnątrz ulec musieli. Zamanifestowali jednak dążność do połączenia z Macierzą, co procentowało później w rokowaniach z rządami państw Ententy w sprawie uznania polskich granic wschodnich.

 


Koło Kombatantów przy AGH
Al. Mickiewicza 30. 30-059 Kraków
Koło czynne pon. - pt. w godz. 11:00 - 13:00
Telefon: (012) 617-36-05
E-mail: komb@agh.edu.pl